Reklama
  • Środa, 21 grudnia 2016 (14:05)

    Wybieramy nowe plomby

Kompozyty, glasjomery czy amalgamaty? Wszystko zależy od nas.

Reklama

Pani Joanna (47) zgłosiła się do mnie, skarżąc się na dotkliwy ból zęba. Okazało się, że wiele lat temu był już leczony i wypełniony amalgamatem. Wypełnienie to rozszczelniło się i pod spodem była już zaawansowana próchnica. Na szczęście ząb wciąż nadawał się jeszcze do leczenia zachowawczego. Pacjentka bardzo prosiła, by tym razem plomba była kompozytowa, bo słyszała, że wypełnienia amalgamatowe są szkodliwe dla zdrowia.

Nowoczesna stomatologia stawia dziś nie tylko na trwałość plomb, ale także na estetykę. Materiały stosowane obecnie do leczenia zębów mają różne zastosowania i właściwości i są dobierane do indywidualnych potrzeb pacjenta.

Stomatolog bierze pod uwagę efekt, jaki chciałby uzyskać, oraz rodzaj ubytku. Wśród stosowanych dzisiaj wypełnień najczęstsze są kompozyty, glasjomery i kompomery. Co je różni?

Kompozyty. Wykonane są z mieszanki tworzyw sztucznych. Pozwalają na najmniej inwazyjne leczenie oraz wysoką estetykę wypełnień. Dentysta podczas leczenia dobiera kolor kompozytu do naturalnego odcienia zębów. Wypełnienia te są bardzo plastyczne.

Podczas nakładania mają konsystencję delikatnej plasteliny, więc lekarz może je dowolnie modelować i wypełnić nawet najbardziej nieregularne ubytki. Aby stwardniały, naświetla je lampą polimeryzacyjną.

Wypełnienia kompozytowe dają bardzo naturalny efekt, dlatego z powodzeniem stosowane są do leczenia zarówno zębów przednich, jak i bocznych. Ich trwałość szacuje się na około 10–15 lat, a potem najczęściej trzeba je wymienić. Są najdroższe, ale też najczęściej stosowane przez stomatologów.

Glasjomery to dużo tańsze wypełnienia z tzw. cementów glasjomerowych. Świetnie łączą się ze szkliwem i zębiną, tj. tkanką leżącą pod szkliwem. Ich dodatkową zaletą jest to, że zawierają jony fluorkowe, dzięki czemu zmniejszają ryzyko rozwoju wtórnej próchnicy.

Glasjomerów używa się jednak zazwyczaj tylko do leczenia zębów mlecznych, ponieważ w porównaniu z wypełnieniami kompozytowymi szybciej się ścierają i mają tendencję do kruszenia się.

Kompomery to średnia półka cenowa, czyli mieszanki kompozytów i glasjomerów. Są bardzo plastyczne i mocniejsze od glasjomerów. Jednak ze względu na to, że efekt estetyczny jest znaczne gorszy od wypełnień z kompozytów, rzadko stosuje się je do wypełnień zębów stałych.

Możemy też zdecydować się na plomby z amalgamatu. Te srebrne wypełnienia zyskały złą sławę za sprawą dodatku rtęci. Jednak lekarze uważają, że ta zła sława jest niezasłużona. Wchłanialność rtęci z tych plomb do organizmu jest minimalna. Organizm absorbuje jej znacznie mniej niż spożywamy w codziennym pożywieniu. Poza tym uwalnia się tylko po rozwierceniu.

Amalgamaty to plomby starej generacji. Są bardzo trwałe, tanie i refundowane przez NFZ. Potrafią wytrzymać i dobrze zabezpieczyć ząb nawet przez kilkadziesiąt lat. Ich wadą jest dużo gorszy, niż ten z użyciem kompozytów, efekt estetyczny – mają srebrny kolor.

Tego zarzutu nie można postawić tzw. wkładom koronowym, czyli gotowym wypełnieniom, które wkleja się w miejsce ubytków w zębach. To bardzo trwałe uzupełnienia, stosowane szczególnie do leczenia zębów bocznych, zwłaszcza takich, które utraciły ścianki na styku z innymi zębami.

Polecane są też, gdy dojdzie do zniszczenia ich korzenia albo korony. By wykonać wkład koronowy, lekarz najpierw dokładnie czyści ząb z próchnicy i przygotowuje pod pobranie wycisku.

Jednocześnie pobiera wycinek zębów sąsiednich, by dobrać idealny kolor. Następnie przesyła wycisk do pracowni protetycznej, gdzie powstaje indywidualnie dobrana plomba.

Nowoczesne wkłady koronowe wykonywane są z metali, cyrkonu, kompozytów i porcelany, co sprawia, że są bardzo trwałe i dobrze wyglądają.

Po przygotowaniu wkład koronowy wkleja się w ząb przy użyciu bardzo mocnego kleju, który dodatkowo zapobiega ponownemu rozwojowi próchnicy. Wkłady koronowe są tak precyzyjnie rzeźbione, że wyglądają jak ząb zupełnie nietknięty próchnicą.

Poradnik krok po kroku

Pasty z fluorem. Myjmy zęby po każdym posiłku, a przynajmniej 2 razy dziennie – rano i wieczorem. Wybierajmy pasty z fluorem, który poprawia mineralizację szkliwa i je utwardza.

Nici. Przed szczotkowaniem używajmy nici dentystycznych, szczoteczek jednokępkowych i międzyzębowych. Za ich pomocą dokładnie wyczyścimy trudno dostępne przestrzenie i miejsca wzdłuż linii dziąseł z osadu, który gromadzi się w ciągu dnia.

Olej kokosowy. Płukanie ust łyżką oleju kokosowego przez 20 minut skutecznie neutralizuje kwaśne pH w ustach i zapobiega rozwojowi szkodliwych bakterii próchniczych.

Olejek herbaciany. Do pasty, którą codziennie myjemy zęby, dodajmy 2 krople olejku herbacianego lub goździkowego. Olejki te niszczą chorobotwórcze bakterie w jamie ustnej.

Skąd ten problem?

Za powstawanie próchnicy odpowiedzialne są bakterie, które rozkładają cukry i produkują kwasy organiczne. Zakwaszają środowisko w jamie ustnej, a to prowadzi do demineralizacji szkliwa, a więc jego zmiękczenia i powolnego niszczenia twardej tkanki zębów.

Przyczynia się do tego m.in. niedokładne i zbyt rzadkie szczotkowanie zębów, a także podjadanie przekąsek (chipsów, paluszków, cukierków), są bowiem doskonałą pożywką dla bakterii.

Warto wiedzieć

Walkę z próchnicą wspomóżmy odpowiednią dietą. Zamiast cukru używajmy stewii.

Stewia. Hamuje rozwój bakterii próchniczych i zapobiega powstawaniu płytki nazębnej. Dlatego używajmy jej zamiast zwykłego cukru. By lepiej wykorzystać jej właściwości, można też płukać usta naparem z liści.

Dieta. Aby zmniejszyć ryzyko rozwoju próchnicy, zadbajmy o to, by w codziennym jadłospisie znalazły się produkty mleczne (mleko, jogurty, kefiry, sery), ponieważ dostarczają wapnia niezbędnego do tworzenia twardego szkliwa.

Ważne są też świeże owoce i warzywa. To źródło błonnika, który pobudza wydzielanie śliny, chroniącej przed próchnicą. Jak najczęściej jedzmy też produkty pełnoziarniste. Dostarczają witamin z grupy B, żelaza i magnezu odpowiedzialnych za właściwą mineralizację szkliwa.

Zdaniem specjalisty

Nieleczona próchnica może doprowadzić do zapalenia ozębnej, którego następstwem może być martwica miazgi zęba. Wtedy problem jest już poważny. Wymaga leczenia farmakologicznego, kanałowego, a czasem nawet usunięcia całego zęba.

Stan chorobowy może też rozprzestrzenić się na okoliczne tkanki, po całym organizmie, powodując wiele problemów zdrowotnych. Dlatego tak ważne jest jak najszybsze zgłoszenie się do dentysty na leczenie każdego ubytku spowodowanego próchnicą. Dziś, dzięki nowoczesnym środkom znieczulającym, da się ją wyleczyć bez bólu.

Zobacz również

  • Dbasz o siebie, pijesz tran, chodzisz na spacery, a mimo to się przeziębiasz? Odporność jest powiązana także ze stanem zębów! więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.